Tygrys czasami zasypia...

Opublikowano przez:: Camilla Camille Dnia: Friday, June 16, 2017 Komentarz : 0 Obejrzano: 120

Tygrys sypia czasami.... Właściwie, to nie wiedziała, czy w dobrym kierunku patrzy. Przesuwała raz po raz kursorem myszki komputera, niespiesznie przerzucając strony z ogłoszeniami, wybrednym okiem szukała lepszego jutra. Spektrum wyszukiwań, Loco nowego angażu było nie tu i nie blisko. Szukała, a praktycznie koniecznie i tak na pewno celowała w stolice. Mapa Zumi wskazywała większość przy ul. Chłodnej, tam mieszkał pan M., przez duża literę wyjątkowo pisany, bo znaczył dla niej wiele. Całe życie zdawać by się mogło. Płaszczyla swoje cztery litery stwarzając pozory ambitnego poszukiwania nowego adresu życia. Sztampowo obejmując temat, wysyłała CV, dość bogate, tworząc list motywacyjny, cokolwiek on znaczył. Motywacja!!!! Do cholery, czy mozna mieć więcej determinacji - przede wszystkim niż kobieta mająca w portfelu pare groszy, z lodówka o świetle jasnym niczym halogen?! Ona była zmotywowana. Problem jednak nie tkwił jednak w jasności pomrocznej, a moze właśnie ten fakt, ten wyostrzony wzrok na rzeczywistość był problemem?! Zerkała ukradkiem na telefon, na zegarek, czasem to co wiesz, a czujesz stwarza dysonans, rozedrganie wewnętrzne i ta walka, ciągła walka z jej poczciwością. Gapiła się ślepo w monitor i dumała, rozgrzebywała wszystkie rany i zalety będące wada w dzisiejszych czasach. Potrafiła bardzo wiele, znieść przede wszystkim, a w dosłownym tego słowa znaczeniu kobieta wszechmocna w działaniu. "I weź tu babo zdecyduj się na rodzaj pracy". Stolica wymagać będzie twardego tylka, zimnego serca, czujności żbika - taaaa, to właśnie te cechy, jakich brak owej babie. Stanowisko, w stanowisko określało konkretne wymagania, a wraz z liczba rosnących stron ogłoszeń, pojawiały się kolejne rozterki. Jako - jedynaczka - nietypowa od prawie pieluchy z tetry kładła serce na tacy i częstowała, i kroiła ten organ na małe cząsteczki, bo pomaganie, to misja każdego człowieka. I tak dzień za dniem, nie oczekując w zamian żadnych suwenirów, rosła w poczuciu Dobrze spełnionego obowiązku etyki życia. Nastał XXI wiek i sru. "Dajesz, dajesz, dajesz, biorą, biorą i biorą" - i zdała sobie sprawę, ze nie otrzymuje nic, tylko niedosyt, a tak po prawdzie, ona była głodna człowieczeństwa. Zagłębiając sie w refleksje nad własnym naiwnym łbem zapadła niemalże w noc. Nie czuła głodu, żołądek przyzwyczaił się do stanu, gdy kawka i sucha karma - ha ha powinna wystarczyć. Każde dodatkowo zarobione grosze odkładała na podróż do nowych realiów. Przeglądała pokoje do wynajęcia w międzyczasie, nie deklarując oferentom na juz przeprowadzki. Czekała na odpowiedz, na list, na decyzje, pod płaszczykiem "Zapraszamy na rozmowę kwalifikacyjna". Kwalifikacje były, chęci były, resztki siły rownież. Jutro wyprasuje stylizacje dla nowego pracodawcy, spełni sie samospełniająca przepowiednia, mysli staną się faktem. To jutro. Dzisiaj poleży trochę w wannie. Popachnie i posłucha muzyki. A jutro... Jutro zacznie wszystko od nowa.... Kami 

Komentarze

Zostaw komentarz